![]() |
Jerzy Galicki strona prywatna |
|
Okiem Historyka Oto największa ironia historii. Dziewiętnastowieczne kamienice stojące wcześniej na tym miejscu, choć piękne, miały istotną wadę – tzw. podwórka studnie, zamknięte z czterech stron, z oknami na przeciw innych okien, przez które nie mogły wpaść do mieszkań promienie słońca. Dzisiaj żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości, nie grozi nam komu- nistyczny totalitaryzm, a demokracja – wydawałoby się – na tyle okiełznała kapitalizm, że podstawowe prawo człowieka do życia w świetle słonecznym będzie zachowane. Historia idzie naprzód, a my w stolicy wracamy do standardów sprzed wieku. Ludzie znów nie mają światła słonecznego – z chęci zysku agencji reklamowych. Okiem Przewodnika Oprowadzając po Warszawie zagraniczne grupy turystów, pokazuję im nie tylko nasze najpiękniejsze zabytki, ale także te, które mieszczą się w dziedzinie „najciekawszych”. Do tej kategorii należy architektura realizmu socjalistycznego (zwanego „socrealizmem”), której unikatowy zbiór posiadamy w naszym mieście. Dla turystów z zagranicy to z reguły zupełna egzotyka, atrakcja budząca zaciekawienie na równi z odbudową Starego Miasta czy urokiem Łazienek Królewskich. Oprócz Pałacu Kultury i Nauki, mamy w stolicy także socrealistyczny Plac Konstytucji, opisawany w wielu przewodnikach. Jego wartość polega na tym, że nie jest to jeden budynek, ale cały zespół, gdzie turysta może poczuć specyficzną atmosferę... Na turystyce korzystamy wszyscy, nie tylko ci, którzy w tej branży pracują. Pieniądze pozostawione przez turystów umożliwiają remontowanie miasta, ulic, budynków, chodników i parków. Zasłanianie warszawskich atrakcji turystycznych jest nie tylko nieestetyczne, ale po prostu się nie opłaca. (K.M.) |