reklama na budynkach - biznes czy straty i zagrożenie?

Jerzy Galicki
 
członek Wspólnoty Mieszkaniowej
Plac Konstytucji 5


strona prywatna
 
z doświadczeń
 nie tylko naszej Wspólnoty



   Chętnych do wydzierżawienia powierzchni budynku pod reklamę-płachtę pozyskuje się manipulując informacją podczas agitacji do takich reklam.


   Wspólnota Mieszkaniowa na ogół weźmie jakiekolwiek pieniądze za reklamę na budynku, bo wspomoże to jej fundusze.

 zobacz powiększenie siatki      Właściciel reklamy, a częściej firma reklamowa (taka od wielkich kampanii) użycza trzech próbek do prezentacji siatki, która w przyszłości spowije budynek. Dwie z nich mają stosunkowo spore oczka w splocie, w tej ostatniej trudno je dostrzec.
     Teraz dobrze jest, by prezentacji dokonywał ktoś z Zarządu Wspólnoty,
gdyż on wszystkiego nie wie.
W końcu większość łudzi się: może nam przypadnie siatka o dużych lub średnich oczkach i głosują "za reklamą".
     Jak już reklama jest przegłosowana, wtedy ewentualnie wypowie się właściciel reklamy: "Państwo macie taką dużą reklamę, że u was to można dać tylko siatkę o tych najmniejszych oczkach. Im większa siatka, tym mniejsze oczka."
   Wypowiedź w tym duchu usłyszałem
od pana Marka Wojtkowskiego, kiedy do niego dotarłem.
 

 zobacz powiększenie siatki zobacz zdjęcie górne w powiększeniu
 
 
 
 
 
 
Zdjęcia powyżej i obok
przedstawiają widok reklamy-płachty
od strony mieszkań.
Kto był u nas w lokalu, twierdzi że aparat widzi więcej i lepiej niż człowiek.

 
 
 
 
 
 
        zobacz zdjęcie obok w powiększeniu
 
 



   System głosowania uchwał we Wspólnotach Mieszkaniowych nie jest doskonały i łatwo go wykorzystywać do forsowania "wybranych uchwał".

   W sprawach dotyczących ogółu mieszkańców budynku pozwala on pomijać zdanie lokatorów z mieszkań nie wykupionych na własność. W przypadku naszej Wspólnoty za wszystkich tych lokatorów (bez wcześniejszej i rzetelnej konsultacji z nimi) głosował przedstawiciel administracji, a ten pojedynczy głos był procentowo bardzo znaczący. W efekcie część lokatorów spoza Wspólnoty o siatce dowiedziała się dopiero wtedy, gdy została ona rozwieszona za ich oknami.

   Wykorzystać można i to, że wielu członków Wspólnoty nie bywa na zebraniach
i ich głosy zbierane są obiegiem, zazwyczaj przez jedną osobę, a ta przedstawia wtedy raczej tylko swój punkt widzenia.

^