reklama na budynkach - biznes czy straty i zagrożenie?

Jerzy Galicki
 
członek Wspólnoty Mieszkaniowej
Plac Konstytucji 5


strona prywatna
 komentarz własny do artykułu

 
"Z nożyczkami na banner"
Rzeczpospolita, środa 12.09.2007
Karolina Baca


   Pani Karolino!
   Serdecznie dziękuję w imieniu mieszkańców naszego domu.

   Pani artykuł to dla nas kopalnia wiedzy, nawet wtedy gdy liczby w nim podane są tylko przybliżone. Jako członek Wspólnoty Mieszkaniowej Plac Konstytucji 5 mam dostęp do wykazu dochodów za reklamy rozwieszane na naszym budynku. Jednak większość mieszkańców nawet nie domyśla się jakie naprawdę pieniądze kręcą się "wokół naszej elewacji".

•  Za przykładem Roberta Kłosa z firmy "Ale Okazja Media" i wymienionego w Pani artykule, wykonam małe sumowanie:

druk siatki 25.000zł + jej zawieszenie 15.000zł  dają razem =  40.000zł

•  Wspólnota za cały miesiąc "mordęgi pod płachtą" jedynie części mieszkańców otrzymuje 35.000zł

   Widząc powyższe zestawienie liczb lokatorzy pytają teraz: jak można było zawrzeć tak niekorzystną umowę  (umowę zawarł Zarząd Wspólnoty z panem Markiem Wojtkowskim, prezesem firmy Warcent Investment Sp. z o.o.  i jest ona do wglądu dla członków Wspólnoty). Umowa mówi o rozliczeniach w EURO, a zatem Wspólnota otrzymuje z miesiąca na miesiąc coraz mniejsze kwoty, gdyż kurs EURO wciąż spada.
   Nawiasem mówiąc, wcześniej w kwestii ekonomii i reklamy na naszym budynku
  wypowiadali się publicznie inni mieszkańcy:
     opinia pana Roberta Sawickiego
      dla Gazety Stołecznej - fragment artykułu: 'Przeciw rozsądkowi krasnoludków'
     wypowiedź obcokrajowca, Nicolasa Sancheza - naszego sąsiada, członka WM
      dla Gazety Stołecznej - fragment artykułu: 'Przeciw Hiszpanowi',
  ale wtedy ich głos nie został usłyszany przez nas wszystkich.

   Z kolei wypowiedź pana Tomasza Gamdzyka z miejskiego Wydziału Estetyki Przestrzeni Publicznej sugeruje, że KBN nie ma zalegalizowanej siatki albo legalizację taką uzyskał w drodze wybiegów (nieodbieranie pism).
   Pytamy czy legalizacja uzyskana taką drogą jest ważna?

   Dziś, nie tylko w świetle Pani artykułu, zdanie mieszkańców budynku jest takie:
Jeśli baner wywieszono nielegalnie, to należy go natychmiast zdjąć.
Oczywiście na koszt właściciela reklamy.
Ponadto pytamy: czy w tej sprawie bardziej zdecydowanie nie powinien wypowiedzieć się Ratusz Miasta Warszawy?

   Raz jeszcze dziękujemy, Pani Karolino.


Zapraszam do przeczytania  całego artykułu "Z nożyczkami na banner"

^